Warhammer Fantasy Battle

Maciej Molczyk

Ostatnia aktualizacja: 01 lutego 2008

Rozrywka Warhammer Fantasy Battle

Rozrywka Warhammer Fantasy Battle

Potężny huk wielkiego krasnoludzkiego działa wypełnił okoliczną dolinę. Wolno lecący pocisk najpierw uniósł się ku górze by po chwili ze śmiertelną precyzją runąć ku ziemi. Krasnoludzcy kanonierzy bardzo rzadko pudłowali. Wielka żelazna kula wleciała w sam środek zgrai zielonych orków, zgniatając od razu kilka bestii. Na nieszczęście zielonoskórych odbiła się jeszcze od ziemi i łamiąc kości, zgniatając czerepy i miażdżąc kręgosłupy. Stojący na wzgórzu brodaci wojownicy krzyknęli z radości. Przerażone orki przez moment zawahały się, kilku popatrzyło się przez plecy ku bezpiecznemu wyjściu z doliny.

Dopiero wielki czarny, plujący na wszystkie strony i dosiadający ogromnego dzika wódz, walnąwszy pierwszego z brzegu orka pałą przez łeb otrzeźwił ich postrzeganie. Zwarłszy szeregi, ruszyli watahą ku obsadzonemu przez krasnoludy wałowi.

”Załadujcie „organki” - rzekł cicho wódz krasnoludów - to jeszcze nie koniec niespodzianek.

Powyższa scena nie pochodzi z żadnego filmu fantasy ani z gry komputerowej. Taka i podobne sytuacje wielokrotnie przydarzają się wszystkim, którzy grają w Warhammer Fantasy Battle.

Z pewnością wielu z nas w młodości bawiło się żołnierzykami, czy to byli partyzanci strzelający do Niemców, czy dzielni rycerze. Podobnie czynili Anglicy z firmy Games Workshop, którzy wymyślili świat Warhammera. Jest on swoistym połączeniem naszej historii oraz wielu światów fantasy. W Starym Świecie jest więc Imperium, które przypomina XVI Niemcy, Bretonnia, która jest połączeniem średniowiecznej Francji z legendami Arturiańskimi. Potężne góry na wschód od tych ziem zamieszkują harde krasnoludy, broniące zaciekle swoich fortec przed ciągłymi atakami dzikich orków. W lasach czają się przebiegłe gobliny, rywalizując ze szczuropodobnymi Skavenami. Biada tym, którzy zapuszczą się na południe do rządzących przez mumie królestw nieumarłych. Nie lepszy jest los śmiałka który wpadnie w szpony piratów ciemnych elfów, chyba że wyswobodzą go ich zaciekli wrogowie - elfy tzw. wysokie. W świecie Warhammera każdy walczy z każdym, wojnom nie ma końca a ras jest jeszcze więcej. I o to chodzi, w końcu Warhammer jest grą wojenną a nie zabawą w dyplomację.

Aby grać w Warhammera Fantasy Battle wystarczy tylko kawałek stolika albo nawet podłogi. W zabawie wykorzystujemy linijki (do odmierzania odległości) oraz komplet różnego rodzaju kostek - w większości dobrze nam znanych sześciennych, ale nie tylko. Najważniejszym jednak składnikiem są figurki. Ich koszt jest chyba jedyną wadą tego systemu ale jeśli weźmie się pod uwagę ile gra dostarczy nam radości i ile można spędzić nad nią czasu (porównując z grami komputerowymi) to nie jest on już taki tragiczny. Za pudełko startowe nazwane Bitwą o Przełęcz Czaszki zapłacimy ok. 200 - 250 zł (w zależności od sklepu). Zawiera ono komplet wszystkich miarek, kostek, dwie instrukcje (dla początkujących i zaawansowanych) elementy krajobrazu oraz przede wszystkim dwie armie: krasnoludy i gobliny. Taki zestaw zapewni nam mnóstwo zabawy na długie jesienne wieczory.

Bitwa o Przełęcz Czaszki to dopiero początek. Do wyboru jest bowiem kilkanaście różnych ras – każdy może sobie wybrać najbardziej mu odpowiadającą. Miłośnicy rycerstwa i potężnych szarż powinni zacząć kolekcjonować armię Bretonni, dla zwolenników łuków naturalnym wyborem są elfy, zaś ci, którzy lubią demony i inne potwory wybiorą zapewne armię Chaosu. Nie musimy kupować zresztą zestawu startowego, zasad nauczą nas z chęcią specjalni instruktorzy w wielu sklepach z artykułami fantasy w całym kraju, wiele porad można znaleźć w internecie. Do naszej dyspozycji są dziesiątki rodzajów żołnierzy, pogrupowanych w regimenty, lub potężnych charakterów i potworów od gryfów po smoki.

Bitwę rozgrywa się na tury. Obydwaj gracze rozstawiają swoje armie, po czym następują kolejne fazy gry, ruchu, strzelania, magii, walki wręcz itp. Każda jednostka ma swoje charakterystyki, które pomagają rozstrzygnąć wynik ich działań. Wiadomo w końcu, że elf będzie lepszym łucznikiem od jakiegoś goblina, w dodatku ten drugi ma łuk o krótszym zasięgu. Bitwę można grać aż do wybicia przeciwnika, osiągnięcia zakładanego celu, czy zdobycia odpowiedniej ilości punktów. Chętnych do poznania bardziej szczegółowych zasad gry zapraszam do odpowiedniego sklepu, w każdym większym mieście znajduje się ich przynajmniej kilka. Gromadzą one społeczność grających w gry bitewne, można się tam umówić i rozegrać bitwę. Co jakiś czas rozgrywane są również turnieje, w których biorą udział gracze z całej Polski.

Osobnym zagadnieniem jest malowanie figurek - dostajemy je bowiem niemalowane. Nie przeszkadza to w grze ale każda armia prezentuje się o wiele piękniej gdy jest pomalowana a nad jej głowami powiewają sztandary. Figurki możemy oddać do pomalowania specjalistom (znajdziemy ich w sklepach z grami) ale to będzie trochę kosztować. Najlepiej spróbować własnych sił, zresztą w internecie jest wiele poradników jak malować swoje figurki.

Warhammer Fantasy Battle to bardzo wciągające, chociaż kosztowne hobby. Kto zdecyduje się wejść do tego świata, na pewno nie będzie żałował.

GALERIA ZDJĘĆ