Systemy RPG - rozsądne podejście gracza

Wojciech Liwanowski

Ostatnia aktualizacja: 02 lutego 2008

Typowy wizerunek krasnoluda

Typowy wizerunek krasnoluda

Fenomen gier RPG (zwanych u nas grami fabularnymi, potocznie erpegami) zaistniał na naszym rynku w latach 80-tych ubiegłego wieku a prawdziwy rozkwit przeżył dekadę później. Dostęp do systemów popularnych za oceanem w tamtych latach graniczył z niemożliwością. Nieliczni tylko mogli poszczycić się klubowymi wydaniami systemów gier, tłumaczonymi w pośpiechu i drukowanymi za pomocą drukarek igłowych na kiepskiej jakości papierze.

Polak jednak po raz kolejny udowodnił, że potrafi i w roku ’89 światło dzienne ujrzała planszowa Magia i Miecz (dzisiaj już pozycja klasyczna), a w cztery lata później ukazuje się pismo o tym samym tytule, zapoznające nas z pierwszym polskim systemem - Kryształami czasu autorstwa hodowcy gadów Artura Szyndlera. W ’94 roku pojawia się pierwsze oficjalne wydanie popularnego Warhammera i rynek polski powoli acz nieubłaganie zostaje zalewany kolejnymi systemami i akcesoriami, zapewniając ich sprzedawcom godziwe zyski. Tyle słowem wstępu...

Czym tak naprawdę jest RPG (z ang. role playing games)? Pytanie to słyszałem już wielokrotnie i nigdy nie potrafiłem udzielić prostej, zrozumiałej dla wszystkich odpowiedzi. W dużym uproszczeniu jest to mniej lub bardziej luźne spotkanie kilku osób, szukających intelektualnej (zazwyczaj) rozrywki. W gronie tym musi być wyłoniony mistrz gry, czyli scenarzysta i reżyser całej rozgrywki, a przede wszystkim narrator. Pozostali uczestnicy stają się graczami, wcielając się w odpowiadające im role. W świecie charakteryzującym się mechaniką i prawami opisanymi przez system, mistrz gry tworzy ramy scenariusza, który stopniowo nakreśla graczom, a ci w myśl własnych racji, decyzji, zapatrywań i przekonań starają się ten scenariusz zrealizować. Mistrz gry jest również odtwórcą ról wszystkich postaci NPC (ang. non-player characters, czyli bohaterów niezależnych). Sama rozgrywka to najczęściej kilkugodzinne konwersacje cechujące się ogromną dawką nieprzewidywalności, wspomaganą czynnikami losowymi, np. rzutami kośćmi do gry, które w wielu systemach stanowią nieodzowny ich element. Oprócz najpopularniejszych kości 4,6,8,10,12,20-ściennych, w wielu systemach pojawiają się kości, na których nie znajdziemy cyfr, a jedynie symbole determinujące postaci do wykonywania odpowiednich czynności. No ale to nie czas ani miejsce na przybliżanie mechaniki systemów. Dodam tylko, że RPG ewoluowało, stwarzając graczom możliwości gier bitewnych, karcianych, komputerowych, LARP (ang. live action role playing, czyli gier na żywo). Zainteresowanych zachęcam do odwiedzenia pierwszego z brzegu sklepu czy portalu specjalizującego się w tej tematyce i zasięgnięcia dodatkowych informacji.

Grać czy nie grać, oto jest pytanie, że tak sobie pozwolę na sparafrazowanie Shakespeare’a, który niewątpliwie wielkim poetą był. W moim odczuciu, emerytowanego już od kilku lat gracza, zalety przewyższają wady. Miałem możliwość poznać niebanalnych ludzi, autorów i tłumaczy, spędzić setki nie li tysiące godzin na pobudzaniu własnej wyobraźni wczuwając się w najrozmaitsze role, brać udział w konwentach i pomagając je organizować, czy w końcu zawiązując przyjaźnie, które trwają do dnia dzisiejszego. Uważam, że czas poświęcony grom w sposób wystarczający i zadowalający przygotował mnie do dorosłego życia a nad wyraz rozwinięta wyobraźnia poszerzyła horyzonty zainteresowań i sposób postrzegania współczesnego świata.

Pomimo szczerego wysiłku i chęci znalezienia wad i minusów angażowania się w gry fabularne, znajduję jedynie dwa oczywiste - czas i pieniądze. Czas jest dobrem najwyższego możliwego rzędu i niestety wszyscy dysponujemy identycznymi jego zasobami, które przy grach są wręcz pożerane, pieniądze natomiast pozwalają się lepiej i pełniej bawić, choć nie są niezbędne. Podobno istnieje jeszcze jeden negatywny czynnik - zacieranie granic pomiędzy fikcją a rzeczywistością. I choć w ramach wspomnianego LARPa znajomi biegali po mieście z mieczami pojedynkując się na oczach zdziwionych i nierzadko przerażonych obywateli, nie spotkałem się z żadnym przypadkiem przekroczenia owych granic. Słabe mentalnie jednostki prędzej czy później z pewnością się ujawnią, choć wpływ RPG zdaje się być iście marginalny.

Spróbuj zatem, drogi czytelniku, zapoznać się z dowolnym systemem gry, z dowolną jego interpretacją i prezentacją, i sam się przekonaj, czy warto poświęcić własny czas na chwilowe oderwanie się od rzeczywistości i podróż przez krainę fantazji do granic własnej wyobraźni, a być może nawet ich przekroczenie.

GALERIA ZDJĘĆ