W serwisie dostępnych jest 235 kolekcji i 4 119 przedmiotów
Redakcja Hobbeo.com
Ostatnia aktualizacja: 03 lutego 2008
Amiga 1200
Całkiem spora grupa użytkowników pamięta jeszcze czasy świetności komputera Amiga. Dla wielu był to pierwszy własny komputer i jednocześnie pierwszy duży krok do świata informatyki. Z różnych względów ten typ komputera jest darzony sporym sentymentem i nadal użytkowany. Korzystając z mocy dzisiejszych pecetów można łatwo Amigę emulować, jest jednak grono zapaleńców, którzy nie uznają tego typu półśrodków i wolą obcować z prawdziwym sprzętem.
Najpopularniejsze modele Amigi to te produkowane z myślą o użytku domowym, przede wszystkim A500, A600 i A1200. Nawet dzisiaj łatwo jest wejść w posiadanie jednego z tych komputerów. Za niewielkie pieniądze można stać się posiadaczem w miarę sprawnego sprzętu, który po podłączeniu do telewizora pozwoli na korzystanie z nieprzebranej biblioteki gier. Kupno starego komputera może tak naprawdę stanowić dopiero początek wspaniałej zabawy. Dysponując odpowiednią ilością gotówki, cierpliwości i wolnego czasu, można podjąć próbę przekształcenia wiekowej maszyny w całkiem wydajną stację roboczą. Warto zaznaczyć, że za najbardziej podatną na rozbudowę uznawana jest Amiga 1200. Co tak naprawdę można w niej zmienić? Okazuje się, że bardzo wiele.
Na pierwszy ogień idą zazwyczaj pamięci masowe. Pracę Amigi można znacząco przyspieszyć montując w niej twardy dysk, co oszczędza jej użytkownikowi niewygód wynikających z ciągłego przekładania dyskietek. Najłatwiej jest użyć dysku pecetowego, a to za sprawą wbudowanego w A1200 kontrolera IDE. Co istotne, nie ma problemów z obsługą dysków o dużej pojemności. Gorzej jest z wyborem między dyskiem 2.5" a 3.5". Dysk 2.5" jest na tyle niewielki, że można go bez problemu zamontować wewnątrz obudowy, wykorzystując miejsce przewidziane do tego celu przez konstruktorów. Dyski 3.5" są wprawdzie tańsze, za to nie mieszczą się tak łatwo wewnątrz komputera. W przypadku ich stosowania nie obejdzie się bez pewnych modyfikacji.
Przydatny okazuje się też czytnik CD-ROM, dzięki niemu możliwy jest łatwy dostęp do dużych ilości danych. Choć pojemność płyty CD nie robi już dzisiaj większego wrażenia, trzeba pamiętać, że 650MB danych to w świecie Amigi naprawdę sporo. Podobnie jak w przypadku dysku twardego, tak i tutaj można się posłużyć sprzętem pecetowym. Wystarczy bowiem napęd zgodny ze standardem ATAPI. Oprócz dysków twardych i napędów CD-ROM do A1200 można podłączyć np. pamięć typu Compact Flash.
Zamontowanie dysku twardego znacząco zwiększa komfort pracy z Amigą. Wypadałoby jednak pójść o krok dalej i popracować nad szybkością samego komputera, która determinowana jest w głównej mierze przez procesor. W A1200 jest on umieszczony bezpośrednio na płycie głównej, nie ma podstawki z której można by go wyjąć i zamienić na lepszy. Ale bez obaw: konstruktorzy przewidzieli do tego celu specjalne gniazdo rozszerzeń. Wkłada się do niego kartę zawierającą m.in. szybszy procesor. Jest mnóstwo kart do wyboru, a zwyczajowo nazywa się je kartami turbo. Liczba rozmaitych kart jest naprawdę spora. Najprostsze z nich nie posiadają nawet procesora, a jedynie gniazda pamięci FAST. Działa ona jak pamięć podręczna i jej zainstalowanie znacząco zwiększa wydajność sprzętu. Jeżeli jednak Amiga ma być o wiele szybsza od wersji fabrycznej, trzeba posłużyć się kartą wyposażoną w procesor.
Zamienników standardowej Motoroli 020 jest wiele: od jej szybciej taktowanej wersji począwszy, przez Motorolę 030, 040, na najszybszej - 060 - skończywszy. Gniazdo rozszerzenia pamięci to standard, a niektóre karty pozwalają jeszcze na zainstalowanie koprocesora (FPU). Dzięki niemu możliwe jest używanie systemu Linux, ale też np. przyspieszenie renderowania obiektów 3D. Niektóre procesory montowane na kartach turbo wyposażone są w jednostkę MMU, co pozwala na posługiwanie się pamięcią wirtualną. Z innych dodatków spotkać można kontroler SCSI oraz podtrzymywany bateryjnie zegar czasu rzeczywistego.
W zależności od rodzaju zamontowanej karty turbo, Amiga pracuje od kilku do nawet kilkudziesięciu razy szybciej. Największe przyspieszenie można uzyskać montując kartę z procesorem PowerPC, taktowanym zegarem o częstotliwości rzędu setek megaherców. Jak na komputer wyprodukowany na początku lat 90-tych, jest to naprawdę sporo. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że moc procesora PowerPC jest wykorzystywana tylko przez oprogramowanie napisane z myślą o nim. Zwykłe gry i programy nie będą działać szybciej. Konstruktorzy kart turbo wzięli to pod uwagę, stąd też karty z procesorami PowerPC mają zamontowany także i procesor z rodziny 68k. Szczytem marzeń jest karta z Motorolą 060/50MHz i PowerPC 240MHz.
Do kupienia są w zasadzie dwa rodzaje kart turbo: Apollo i Blizzard. Te pierwsze są zazwyczaj słabo wykonane, a ich procesory sprawiają wrażenie fabrycznie przetaktowanych. Karty Blizzard są wykonane lepiej, za to kosztują więcej. W przypadku kart Blizzard można, a w przypadku kart Apollo trzeba zadbać o dodatkowe chłodzenie. Najlepiej do tego celu posłużyć się małymi wentylatorami, np. do notebooków. Wentylator warto umieścić zarówno na CPU, jak i na FPU. Niektórzy zalecają także zamontowanie radiatorów na chipsecie. Dobrze jest dokładnie zorganizować przepływ powietrza wewnątrz obudowy. W tym celu można zamontować na górze wentylator wyciągowy, tak aby powietrze wydostawało się przez górną kratkę. Należy wtedy uszczelnić powierzchnię kratki sąsiadującą z wentylatorem. Umożliwi to powstanie strumienia powietrza, które będzie zasysane szczelinami z przodu obudowy, następnie powędruje w kierunku karty turbo i dalej aż do górnej kratki, po czym zostanie wypchnięte na zewnątrz przez wentylator wyciągowy. Warto dokładnie przetestować stabilność komputera i sprawdzić temperaturę układów, aby praca z komputerem nie skończyła się uszkodzeniem karty turbo.
Zarówno dyski twarde, napędy CD-ROM, jak i karty turbo, potrzebują stosunkowo dużej mocy do poprawnego funkcjonowania. Niestety, standardowy zasilacz A1200 jest zbyt słaby, aby dostarczać prąd do wszystkich tych urządzeń jednocześnie. Można to rozwiązać na dwa sposoby. Pierwszym jest wymiana standardowego zasilacza na mocniejszy, np. od Amigi 500. Drugim sposobem jest przeróbka zasilacza pecetowego, dysponującego dużym zapasem mocy. Rozwiązanie pierwsze jest wygodne, ma jednak pewną wadę. Otóż jeśli wszystkie urządzenia zostaną podłączone do gniazd na płycie głównej Amigi, to może ona z czasem ulec uszkodzeniu. Nie projektowano jej z myślą o zasilaniu urządzeń pobierających dużą moc, lepiej jest więc wykorzystać przerobiony zasilacz pecetowy. W grę wchodzą zarówno starsze (AT), jak i nowsze (ATX) modele. Co ciekawe, w przypadku zasilaczy ATX można nawet programowo wyłączać komputer. Jak największą liczbę urządzeń (dysków, napędów, wentylatorów) powinno się podłączać bezpośrednio do wtyczek +5 i +12V wychodzących z zasilacza. Dzięki temu odciążone zostaną obwody płyty głównej Amigi, zniknie też m.in. problem występujący przy jednoczesnym szczytowym poborze mocy przez dysk twardy i CD-ROM.
Rozbudowa Amigi to nie tylko satysfakcja, ale i konkretne korzyści. Jako że Amigi i starsze Maki wykorzystują te same procesory, na rozbudowanej A1200 możliwa jest wydajna emulacja maszyn Apple'a. Dzięki temu biblioteka dostępnego oprogramowania znacznie się poszerza, a za sprawą kart turbo gry i programy amigowe działają o wiele szybciej. Nie wspominając już o wygodzie wynikającej ze sporadycznego tylko przekładania dyskietek.
Niniejszy artykuł ma na celu jedynie nakreślić temat rozbudowy Amigi, toteż zawarte w nim wskazówki są dość ogólne. Omówione zostały jedynie niektóre pamięci masowe oraz zastąpienie procesora, podczas gdy rozszerzać i wymieniać można jeszcze wiele innych elementów komputera. Ważne jest też użyte oprogramowanie. Mimo poglądowego charakteru, tekst może stanowić inspirację dla miłośników starszych komputerów, gotowych poświęcić swój czas i pieniądze. Efekt w postaci Amigi wybiegającej daleko poza założenia jej konstruktorów, jest z pewnością wart wysiłku. Swoją drogą, dobrze wyposażona Amiga zawsze była uznawana za komputer dla elity...
|
Jubileuszowa X Krajowa Brzeska Wystawa Kolekcjonerska 11 listopada 2008 |
|
X Śląska Giełda Kolekcjonerska 20 października 2008 |
|
Anioły i aniołki, hobby jednego z najmłodszych kolekcjonerów naszej społeczności 12 października 2008 |