Współczesna filumenistyka wspaniałym hobby

Redakcja Hobbeo.com

Ostatnia aktualizacja: 18 sierpnia 2008

Eleganckie pudełko od zapałek

Eleganckie pudełko od zapałek

Filumenistyka to nic innego jak zbieranie etykiet z pudełek od zapałek. Wydawać by się więc mogło, że jest to zanikająca i bardzo elitarna dziedzina kolekcjonerstwa, gdyż etykiety zapałczane naklejane na pudełka nie są już obecnie stosowane. Nic bardziej błędnego.! Współczesna filumenistyka jest bardzo ciekawa z uwagi na olbrzymią różnorodność form i materiałów, z których produkowane są pudełka z zapałkami. Te tekturowe opakowania z pięknymi nadrukami, płaskie karneciki z zapałkami, jak również same zapałki, o różnych rozmiarach, kolorach, kształtach czy innych właściwościach są wielką ozdobą współczesnych zbiorów i olbrzymią radością dla kolekcjonerów.

Wydawać by się mogło, że w czasach wielkiego postępu technicznego zapałki są dość archaicznym przedmiotem, a w dobie kuchni elektrycznych, różnych typów zapalarek, zapalniczek czy innych tego typu wynalazków nie będą już nam potrzebne. Zapałki towarzyszą nam jednak od ponad 1.500 lat i raczej nic nie wskazuje na to, by zostały wycofane z użycia. Technika i postęp to jedno, a stare i dobre zapałki mają zawsze swoje miejsce w naszym domu, bo gdy zawiedzie technika to one z pewnością spełnią swoją pożyteczną funkcję i swoje zadanie. Jak wiele pożytecznych rzeczy, również zapałki zostały wynalezione przez Chińczyków. Miało to miejsce w 570 roku n.e. Początkowo nazywano je "ognistymi calowymi patykami", z uwagi na wygląd jak i działanie sosnowych patyczków, które były zakończone główką z siarki. Poza Chińskim Murem ten niezwykły wynalazek był niestety nieznany przez stulecia. Pierwsze europejskie zapałki – tzw. zapałki maczane wymyślił w 1805 roku francuski chemik, J.Ch.L. Chanel. To były patyczki nasączone chloranem potasu i innymi związkami. Aby można było je zapalić, trzeba było włożyć zapałkę do szklanego naczynia ze stężonym kwasem siarkowym. W czasie wyciągania dochodziło do reakcji i wtedy pojawiał się płomień. Takie zapałki były drogie i niebezpieczne, bo podczas ich używania mogło dojść do poparzeń. Potrzebna więc była jakaś inna metoda do wytwarzania płomienia.

John Walker w 1826 roku wynalazł zapałki potarkowe. Ich zapalanie następowało wskutek potarcia zapałki zakończonej łatwopalną substancją o szorstką powierzchnię. Jednak zapalanie masy następowało z trudnością i przebiegało w zbyt gwałtowny sposób. Kolejnym etapem było więc umieszczanie na końcówkach zapałek białego fosforu, substancji palnej, ale toksycznej, odkrytej w 1669 roku przez hamburskiego alchemika H. Branda. Podobny rodzaj zapałek został wynaleziony niezależnie również w innych krajach - we Francji w 1831 roku, w Niemczech w 1833 roku i na Węgrzech w 1834 roku. Ten rodzaj zapałek fosforowych nosił nazwę "zapałek Lucyfera" lub "promieni Prometeusza". Na dużą skalę zaczął je produkować w Londynie S. Jones w 1833 roku. Kolejna fabryka powstała trzy lata później w USA, w stanie Massachusetts, a w roku 1837 podobną fabrykę uruchomiono w Rosji.

Stosowany do produkcji zapałek biały fosfor był niestety przyczyną ciężkich chorób i zwyrodnień pracujących tam robotników. Należało go zastąpić jakimś innym materiałem. Takim przełomowym momentem było więc zastosowanie nieszkodliwego czerwonego fosforu. Twórcą takich bezpiecznych zapałek został w 1855 roku Szwed, J. E. Lundstron. Warto wiedzieć, że ten właśnie pomysł jest wykorzystywany przy produkcji zapałek do dnia dzisiejszego.

Na naszych ziemiach, pierwsza fabryka została wybudowana w Warszawie w 1828 roku. Należała ona do Edwarda Wasiańskiego. Były w niej produkowane zarówno zapałki maczane jak i pocierane. Kolejna fabryka powstała w 1838 roku. Już w roku 1847 produkcja zapałek wynosiła około pół miliarda sztuk rocznie. Po wprowadzeniu na rynek zapałek z czerwonym fosforem przemysł zapałczany zaczął się bardzo intensywnie i dynamicznie rozwijać. W krótkim czasie ilość fabryk produkujących zapałki wzrosła do 100. W zaborze rosyjskim wybudowano je m.in.: w Częstochowie, Płocku i Tomaszowie. W zaborze austriackim fabryki zapałek były w Bolechowie, Zadzielu koło Żywca oraz w Sidzinie, zaś w zaborze pruskim – w Poznaniu, Żarnowcu i Bydgoszczy. Ponadto działały fabryki w Głuchołazach, w Wałbrzychu, i po trzy w Bystrzycy i w Paczkowie. W niepodległej Polsce istniało aż 19 fabryk zapałek, zaś po II wojnie światowej na terenie obecnej Polski pozostało ich zaledwie kilka. W chwili obecnej pracują tylko cztery fabryki zapałek: w Sianowie, Czechowicach Bystrzycy Kłodzkiej oraz w Częstochowie.

Filumenistyka – jako nazwa dziedziny kolekcjonerskiej pochodzi od słowa "lumen" – czyli światło. Pierwsi filumeniści pojawili się w XIX wieku. Filumenistyka jako jedna z wielu popularnych pasji przetrwała lata II wojny światowej, a swój największy rozkwit przeżywała do końca lat 70. XX wieku. Obecnie zapałki produkuje się już bez drukowanych oddzielnie barwnych etykiet, które kiedyś były naklejane na pudełka. Minęły czasy, gdy w naszych polskich kioskach można było kupić same etykiety naklejane na zapałczane pudełka. Dziś nazwę firmy zapałczanej i jej logo drukuje się bezpośrednio na opakowaniu. Wielu kolekcjonerów posiada astronomiczne wręcz ilości wzorów zapałczanych etykiet. Niektóre kolekcje liczą ponad sto tysięcy walorów. Nie należy się temu dziwić, bowiem każdego roku pojawia się po kilka tysięcy nowych wzorów. Taką duża ilość nowych wzorów etykiet dają krótkie serie zapałek reklamowych oraz różne okolicznościowe wydania.

Dla filumenisty, który chciałby je mieć wszystkie w swoich zbiorach, nie ma bowiem znaczenia, czy dana etykieta pochodzi z krótkiej serii wykonanej na zamówienie, czy też jest to nowa wersja pochodząca z zapałek powszechnego użytku, które każdy może kupić w kiosku. Każdy bowiem z tych pasjonatów pragnie zdobyć do swojej kolekcji wszystkie wzory, które ukazały do dnia dzisiejszego. Niestety nie wszystkim jest dane posiadać w swoich zbiorach wszystkie etykiety. Etykiet z czasów przedwojennych i z okresu wojny jest bowiem w naszym kraju bardzo mało, tak więc obecnie bardzo trudno jest uzupełniać zbiory o etykiety, które są świadectwem dawnych technologii. Ci którzy je gromadzili są już dzisiaj nieobecni na tym ziemskim świecie. Ich zbiory, bardzo często za bezcen dostały się w ręce typowych handlarzy, którzy sprzedali je z dużym zyskiem zagranicznym kolekcjonerom.

Nie trzeba jednak skupiać swojej uwagi tylko na samych dawnych etykietach. Piękną kolekcję można stworzyć z obecnie produkowanych tekturowych pudełek z nadrukiem czy płaskich karnecików z zapałkami. Formy pudełek oraz materiały, z których są one produkowane są tak różnorodne, że czasami aż trudne do wyobrażenia. Nie należy również zapominać o samych zapałkach, których różnorodność kształtów, rozmiarów, kolorów czy nawet zapachów niejednego hobbystę potrafi zadziwić i zauroczyć. Zapałki to codziennie używany artykuł pierwszej potrzeby. Są tanie i wyrzucamy je po jednokrotnym użyciu. Ale zapałki są nie tylko towarem użytkowym. To znakomite miejsce do umieszczenia na nich reklamy. Producenci prześcigają się więc w projektowaniu nowych wzorów. Pojawiają się zapałki z życzeniami, realizowane są pomysły na zapałki weselne z zamieszczonym zdjęciem nowożeńców, czy też zapałki w magnetycznych pudełkach, co umożliwia umieszczenie ich w widocznym miejscu np. na kuchence. Spotkamy więc pudełka z zapałkami o dowolnym kształcie, z naniesionym indywidualnym wzorem graficznym, o nieograniczonej kolorystyce. Będą to zwykłe standardowe zapałki, gospodarcze, sztormowe – zapalające się przy bardzo silnym wietrze, grillowe, kominkowe, zniczowe czy też różne wersje reklamowe - słupki, szufladki, książeczki, trójkąty, domki, flip topy, tuby czy wielorakie standy. Mogą być nasączane aromatami według indywidualnie zamówionego zapachu i wybranej kolorystyce główki.

Na pudełkach z zapałek jest prawie wszystko. Głównie są to reklamówki i nadruki okolicznościowe. Na zapałkach z okresu PRL odnajdziemy obraz polskiej rzeczywistości tamtego okresu, reklamę społeczną, propagandę i sporo wiedzy. Najbardziej znane reklamy społeczne z tamtych czasów to - "Oszczędzaj w PKO", "Chrońmy zabytki kultury", "Pilnuj dziecka!", "Mięso z drobiu jest smaczne", "1 Maja", "XX rocznica odzyskania Ziem Zachodnich" czy "50 lat Rewolucji Październikowej". Na zapałkach z tamtego okresu odnajdziemy zabytki, znane baśnie, ubiory, dyscypliny sportowe, marki samochodów, stroje ludowe, dzieła sztuki, różne gatunki zwierząt, postacie wielkich ludzi np. "Maria Konopnicka" czy reklamy firm np. "Pij kawę Marago". Na współcześnie produkowanych pudełkach odnajdziemy chyba wszystko, włącznie z aktami kobiecymi i męskimi. Tak więc współcześni filumeniści mają teraz wyjątkową okazję na stworzenie interesujących zbiorów z uwzględnieniem swoich indywidualnych tematycznych preferencji.

Zapalając zapałkę warto więc pamiętać, że korzystamy w tym momencie z chińskiego wynalazku, a zamiast wyrzucać pudełko odłóżmy je do swojego zbioru, aby był on symbolem naszej współczesnej codzienności. Bo czasami aż trudna jest do uwierzenia ta współczesna filumenistyka, że bywają takie zwykłe – niezwykłe zapałczane etykiety.

GALERIA ZDJĘĆ