XII edycja Giełdy Rzeczy Dawnych i Osobliwości

Redakcja Hobbeo.com

Ostatnia aktualizacja: 24 listopada 2008

XII edycja Giełdy Rzeczy Dawnych i Osobliwości

XII edycja Giełdy Rzeczy Dawnych i Osobliwości

Od pewnego czasu Ogólnopolska Giełda Kolekcjonerska mająca swoje stałe miejsce w łódzkiej Hali Sportowej MOSiR przy ul. Skorupki 21 zmieniła swoją nazwę. Obecnie to kolekcjonerskie spotkanie w Łodzi nosi nazwę Giełdy Rzeczy Dawnych i Osobliwości. Ta nazwa jest wyjątkowo trafna. W dniach od 8 do 9 listopada odbyła się 12 edycja tej Ogólnopolskiej Giełdy.

Na około dwustu pięćdziesięciu stolikach można było oglądać rzeczy dawne, piękne i wyjątkowo osobliwe. Kolekcjonerzy i wystawcy przyjechali do Łodzi z różnych stron kraju, aby zaprezentować swoje zbiory, uzupełnić swoje kolekcje czy też po prostu zaoferować do sprzedaży nadwyżki swoich walorów. Giełda łódzka jest na tyle popularna, że pojawili się na niej także wystawcy z innych krajów. Można było spotkać kolekcjonerów ze Słowacji, Czech i Litwy. Tego typu spotkania są świętem dla kolekcjonerów i profesjonalistów. Można na nich spotkać ludzi ogarniętych pasją zbierania i kolekcjonowania różnych przedmiotów. Jest to także doskonałe miejsce towarzyskich i kolekcjonerskich spotkań. Można podzielić się swoją wiedzą, zwrócić się o poradę do fachowców, oddać im do oceny swoje zbiory, wymienić się doświadczeniami z innymi pasjonatami. Z całą pewnością każdy z odwiedzających tę giełdę znalazł dla siebie jakiś interesujący go drobiazg.

Pasjonaci numizmatyki mogli przebierać między monetami obiegowymi i kolekcjonerskimi, współczesnymi emitowanymi przez Narodowy Bank Polski, jak również historycznymi oraz nietypowymi, często pochodzącymi z najodleglejszych zakątków świata. Walory i eksponaty związane ze zbiorami numizmatycznymi zajmowały znaczące miejsce na tej giełdzie. Nikogo to raczej już nie dziwi, wszak wśród pasji kolekcjonerskich najbardziej popularna jest numizmatyka, która to dziedzina przez wielu hobbystów nazywana jest królową świata kolekcjonerskiego. Numizmatycy mogli również zaopatrzyć się w niezbędne akcesoria do przechowywania swoich kolekcjonerskich skarbów, wszelkiego rodzaju holdery, kapsle albumy czy kasety.

Pośród olbrzymiej ilości porcelany i szkła można było wypatrzyć polskie porcelanowe piękności z Ćmielowa czy Wałbrzycha, porcelanowe cacka angielskie czy też bawarskie. Można było obejrzę, a także kupić stare pocztówki, znaczki pocztowe, medale, ordery i odznaczenia, sztućce srebrne i platerowane w kompletach lub pojedynczych egzemplarzach. Pasjonaci białej broni zachwycali się zaprezentowanymi eksponatami, fonoteliści poszukiwali brakujących im egzemplarzy kart telefonicznych. Wiele osób odwiedzających ten swoisty jarmark osobliwości podziwiało solidne szafy, fotele i kredensy. Zwracały uwagę wyroby rękodzieła artystycznego, piękne, wytworne misternie wykonane i bardzo dobrze zachowane. Nie brakowało biżuterii, zegarków, zegarów, lamp czy starych obrazów. Były różnego rodzaju żabki, słoniki i figurki z jajek niespodzianek, które są często elementami ciekawych kolekcji. Co prawda tego typu firmowe popularne figurki są stosunkowo tanie, ale bywają egzemplarze, za które trzeba zapłacić znaczne kwoty sięgające kilkaset euro.

Organizatorzy tegorocznej edycji giełdy zadbali też o dodatkowe atrakcje dla przybyłych na nią pasjonatów. Dla interesujących się odznakami wojskowymi przygotowano spotkanie ze Zdzisławem Sawickim, który jest autorem i współautorem wielu prac i artykułów popularyzujących zbiory związanych z polską symboliką wojskową. Ze Zdzisławem Sawickim można było porozmawiać na temat falerystyki oraz uzyskać podpis na jego najnowszej pracy pt. "Odznaki Wojska Polskiego 1918-1945".

Kolejną atrakcją była możliwość spotkania z panem Januszem Bernerem, którego wielką pasją są dzieje i historia wikingów. Można było zobaczyć miniaturowe repliki wojowników normandzkich oraz wysłuchać opowieści i zapoznać się z ciekawostkami z życia wikingów, a także kupić książkę jego autorstwa, gdzie wierszem została opisana cała historia tego walecznego narodu. Pan Janusz jest wyjątkową i bardzo medialną postacią. Wiele osób przysłuchiwało się jego opowieściom z wielkim zainteresowaniem i z dużą przyjemnością.

Pobyt na tegorocznej łódzkiej giełdzie, wielkim jarmarku dawnych rzeczy, antyków i wielorakich staroci, dla wielu zwiedzających był satysfakcjonujący. Pośród tak dużej ilości różnorodnych bibelotów, każdy pasjonat z pewnością znalazł dla siebie jakiś drogocenny przedmiot, a nawet jeśli nie, to ucieszył swoje oczy widokiem zaprezentowanych tam eksponatów.

GALERIA ZDJĘĆ